Koło Przewodników im Antoniego Mizi
przy Oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego
w Bytomiu
ul. Kościelna 2, 41- 902 Bytom tel. (032) 797 46 07
przewodnicy.pttkbytom@interia.pl

Aktualności O Kole Galeria Przewodnicy w obiektywie Relacje z wyjazdów Program spotkań Polecane strony Biuletyn Bytomik

Pik Pobiedy 7439 m n.p.m. - sukces za zbyt wysoką cenę

     W dniu 3 lutego 2011 r. na spotkaniu Koła Przewodników gościli Aleksandra Dzik i Daniel Piskorz uczestnicy wyprawy na Pik Pobiedy - 7439 m n.p.m. Wspólnie relacjonowali przebieg wyprawy na Pik Pobiedy - najwyższy szczyt gór Tien-Szanu, położonych na granicy Kirgistanu i Chin. Podkreślali, że góra ma sławę jednej z najbardziej wymagających na świecie. W krajach byłego ZSRR jej zdobycie cenione jest bardziej niż zdobycie Everestu. Dokładnie opisali akcję górską i trudności jakie ich spotkały. Kluczem do zdobycia Piku Pobiedy było pokonanie trudnej, bardzo długiej śnieżno - lodowej grani, uniemożliwiającej szybką ucieczkę w dół. Dodatkową trudnością był panujący w tym rejonie szczególnie zimny i surowy klimat, a także znaczne zagrożenie obrywami seraków. Duży nakład sił i determinacja opłaciła się, gdyż w trzyosobowym zespole: Aleksandra Dzik, Jakub Hornowski, Krzysztof Starek - w dniu 23 sierpnia 2010 r. szczyt został zdobyty. Ich relacja była pełna dramaturgii, bowiem w wyniku załamania pogody i ogromnych, rekordowych opadów śniegu zostali uwięzieni w górach na 7 dni (w tym 4 dni na wysokości 6900 m n.p.m). Wartym odnotowania jest fakt, że uczestnicy tej wyprawy pomimo skrajnego wyczerpania, pomagali schodzić w dół dwójce Rosjan. Kilkuosobowa rosyjska grupa alpinistów, która w tym czasie również usiłowała zdobyć szczyt była dużo gorzej zaaklimatyzowana i straciła w czasie tej akcji 3 osoby, które zmarły z wycieńczenia. W tym samym czasie, kiedy zdobywcy walczyli o życie Daniel Piskorz przebywał w bazie i podejmował starania akcji ratunkowej, której finał miał miejsce 30 sierpnia 2010 r., kiedy wszystkich śmigłowcem przetransportowano w bezpieczne miejsce.
     Już od dawna w bytomskim Kole Przewodników nie było posmaku tak wysokich gór, a w wydaniu i relacji kobiecej nie było nigdy. Satysfakcją jest to, że na tak wysokie góry zdobywa się Nasza koleżanka przewodnik beskidzki Aleksandra Dzik. Życzymy jej dalszych sukcesów w górach oraz osiągnięć sportowych. Być może w przyszłości znowu podzieli się z nami wrażeniami.

Krzysztof Mikucki