Koło Przewodników im Antoniego Mizi
przy Oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego
w Bytomiu
ul. Kościelna 2, 41- 902 Bytom tel. (032) 797 46 07
przewodnicy.pttkbytom@interia.pl

Aktualności O Kole Galeria Przewodnicy w obiektywie Relacje z wyjazdów Program spotkań Polecane strony Biuletyn Bytomik

Wycieczka szkoleniowa

     W dniu 19 kwietnia 2008 przewodnicy zrzeszeni w bytomskim Kole Przewodników wybrali się na wycieczkę szkoleniową pod hasłem kościoły drewniane Ziemi Lublinieckiej. Wycieczka była kontynuacją zeszłorocznej wycieczki szkoleniowej ,w trakcie której zwiedzaliśmy kościoły drewniane Ziemi Tarnogórskiej. Pierwszym zwiedzanym obiektem był niewielki kościółek p.w. Św. Wawrzyńca w Cynkowie, o unikalnej konstrukcji sumikowo - łątkowej. Następnie odwiedziliśmy kościółek Św. Walentego w Woźnikach, obok którego znajduje się mogiła Józefa Lompy, nauczyciela, krzewiciela polskości na Śląsku i prekursora turystyki. Dzięki życzliwości pana opiekującego się kościołem zobaczyliśmy w jego wnętrzu pięknie odrestaurowane malowidła. Z Woźnik pojechaliśmy do Boronowa. Tamtejszy przepiękny kościół p.w. Matki Boskiej Różańcowej pokazał nam ks. Proboszcz boronowskiej parafii. Zobaczyliśmy piękne polichromie, wspaniałe ołtarze i unikalne w wiejskich kościółkach stalle. Wysłuchaliśmy także bardzo ciekawej gawędy Księdza Proboszcza. Następnym zwiedzanym obiektem był kościół pw. Św. Marcina w Cieszowej. W jego wnętrzu zobaczyliśmy m.in. lożę kolatorską, w której niegdyś zasiadali dobrodzieje kościoła. Cieszowa - niewielka wieś w gminie Koszęcin - posiada więcej zabytków, zobaczyliśmy jeszcze drewniany osiemnasowieczny spichlerz oraz cmentarz żydowski, jedyną pamiątkę po niegdyś licznej i silnej gminie żydowskiej. Następny etap wycieczki prowadził do stolicy powiatu , starego pięknego Lublińca. Na obrzeżach lublinieckiej Starówki znajduje się kościół drewniany p.w. Św. Anny. Kilka lat temu znajdował się on w opłakanym stanie : zaniedbany, opuszczony, zapadający się w ziemię. Dzięki grupie społeczników kościół podźwignięty został z upadku i dziś można nacieszyć oczy jego pięknie odnowionym wnętrzem. Stojąc przed kościołem przekonaliśmy się jak prawdziwe jest powiedzenie, że góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem tak. Kiedy staliśmy przed kościołem podszedł do nas starszy pan i zapytał czy chcemy zobaczyć wnętrze - oczywiście chcieliśmy. Pan wyjął więc z kieszeni klucz i otwarł drzwi kościoła. Za chwilę okazało się, że miły starszy pan to nasz kolega - lubliniecki przewodnik Bromer, dobry znajomy Sławka Hanca i Heńka Wilka. W dodatku jeden z inicjatorów ratowania kościoła Św. Anny i znakomity znawca jego historii. Spotkanie było tak miłe, że żal było się żegnać, ale nasza wycieczka musiała przebiegać dalej. Czekał na nas jeszcze jeden kościółek drewniany - kościół p.w. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Gwoździanach, podobnie jak kościół Św. Anny ocalony od zagłady dzięki zaangażowaniu społeczników. Pierwotnie znajdował się w niewielkiej wsi pod Olesnem, jednak nieużywany powoli popadał w ruinę. Mieszkańcy Gwoździan przenieśli nikomu niepotrzebny kościółek do swojej wioski i pięknie go odrestaurowali, a pod kościółkiem urządzili zaplecze parafialne, salki katechetyczne i toalety. Wycieczkę zakończyliśmy w Łagiewnikach Wielkich, gdzie odwiedziliśmy grób naszego wielce zasłużonego i nieodżałowanego kolegi Ludwika Klimzy, którego pierwsza rocznica śmierci przypadała następnego dnia. Na jego grobie zapłonęło kilkadziesiąt zniczy, były wspomnienia wspólnie odśpiewana pieśń...

     Mimo niezbyt sprzyjającej pogody udało nam się zrealizować bogaty program wycieczki, a nawet zobaczyliśmy więcej niż planowaliśmy. Dzięki kol. Sławkowi Hancowi odwiedziliśmy cieszowski kirkut, a kol. Heniek Wilk pokazał nam nieznane oblicze Lublińca - piękne bulwary gdzie hasał jako chłopiec. Ponieważ miałam przyjemność prowadzić tę wycieczkę chcę w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim, którzy mi w tym pomogli : kol. Sławkowi Hancowi, kol. Heńkowi Wilkowi, kol. Gienkowi Gnacikowi oraz wszystkim koleżankom i kolegom, którzy wzięli udział w wycieczce. Na zakończenie wyrażę swoją cichą nadzieję, że może za rok wrócimy na szlak architektury drewnianej i pojedziemy na Ziemię Gliwicką ?

Małgorzata Janota